Rozpoznanie wykorzystywania seksualnego dziecka jest bardzo trudne. Z reguły pełną wiedzę o tym, co naprawdę się stało, mają sprawca i samo dziecko. Nauczyciel, który podejrzewa, że dziecko było bądź jest wykorzystywane seksualnie musi być bardzo uważny a jednocześnie bardzo ostrożny – żadnego z niepokojących objawów występujących u dziecka nie można traktować odrębnie ani uważać za niepodważalny dowód wykorzystania dziecka. Wiele z opisywanych wyżej objawów może wynikać z innych problemów, sytuacji trudnych i stresujących z jakimi boryka się dziecko, np. z rozwodu rodziców, choroby czy śmierci kogoś bliskiego, przyjściem na świat rodzeństwa. Dlatego tak ważne jest, aby nauczyciel czy opiekun znał sytuację rodzinną i stan zdrowia podopiecznego, aby umieć dostrzec i wyłonić spośród innych te objawy, które mogą świadczyć o wykorzystywaniu seksualnym.
Kiedy zachowanie dziecka wskazuje na to, że doświadczyło czegoś złego, spróbuj z nim porozmawiać. Będzie to niewątpliwie trudna rozmowa dla Ciebie, a przede wszystkim – dla dziecka. Pamiętaj, żeby zapewnić mu poczucie bezpieczeństwa (rozmawiajcie więc na osobności i w spokoju). W czasie rozmowy zwróć uwagę, żeby dziecko mówiło swoim tempem. Nie przerywaj mu. Zapewnij, że nie jest winne temu, co się stało – nawet, jeśli długo zwlekało z powiedzeniem o zdarzeniu. Powiedz, że pomożesz mu w tej sytuacji.
Pomagając dzieciom wykorzystywanym seksualnie zawsze, jeśli tylko jest to możliwe, konieczna jest współpraca z rodzicami. Należy poinformować ich o tym, co ujawniło dziecko, a następnie zaznajomić ich z procedurami, które trzeba podjąć. Ważne jest też skierowanie do specjalistów – psychologów, opieki społecznej. Może tego potrzebować zarówno samo dziecko, jak i jego rodzina.